Zima 2025/2026 dotknęła całego kraju — od intensywnych śnieżyc po temperatury sięgające ujemnych wartości dwudziestu kilku stopni. Obecne, wstępne analizy sezonowe przygotowały prognozy dla Polski na okres od grudnia 2026 do marca 2027. Synoptycy i międzynarodowe ośrodki klimatyczne wskazują na silne zjawisko oceaniczne, które może przesunąć średnie warunki termiczne względem wieloletniej normy.
Czego doświadczyła Polska w zimie 2025/2026?
Zimą 2025/2026 pokrywa śnieżna sięgała ponad 80 procent powierzchni kraju. Najniższe odnotowane wartości to około -25°C przy gruncie na Podlasiu oraz -19,5°C w Warszawie w dniu 3 lutego. Styczniowe meandrowanie prądu strumieniowego oraz osłabiony wir polarny sprzyjały długotrwałym napływom arktycznego chłodu. Luty przyniósł ocieplenie kończące okres śnieżny, co spowodowało topnienie i ryzyko zatorów lodowych na głównych rzekach, wymagających działań lodołomów. Długotrwałe ogrzewanie przełożyło się na wyraźny wzrost rachunków — gospodarstwa domowe ogrzewane gazem zgłaszały wzrosty kosztów rzędu kilku tysięcy złotych w porównaniu z typowym sezonem.
Jak może wyglądać zima 2026/2027?
Głównym czynnikiem prognoz na sezon 2026/2027 jest rozwijające się zjawisko El Niño. Amerykańska agencja NOAA ocenia prawdopodobieństwo jego wystąpienia na ponad 90 procent, a modele sugerują około 69-procentową szansę na szczególnie silną anomalię w okresie od października do grudnia. Na tej podstawie Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) szacuje, że średnia temperatura zimą w Europie, w tym w Polsce, może być wyższa o +1–2°C względem normy wieloletniej. Modele amerykańskie CFS E3 lokują grudniowe anomalie lokalnie nawet do +3,5°C, zwłaszcza wschodnich części kraju. Prognozy rozróżniają regiony: największe szanse na obfitsze opady śniegu mają obszary górskie i północny‑wschód Polski, podczas gdy południowy‑zachód, południe i południowy‑wschód mogą odczuć niedobór śniegu i więcej opadów deszczu.
Co to oznacza dla mieszkańców i służb?
Cieplejszy średni sezon nie eliminuje ryzyka krótkotrwałych epizodów mrozu i gwałtownych śnieżyc. Synoptycy zwracają uwagę na możliwość szybkich zmian aury — od odwilży i intensywnych opadów do punktowych ataków chłodu, zwłaszcza pod koniec zimy, kiedy rośnie prawdopodobieństwo nagłych ociepleń stratosferycznych. Służby hydrologiczne i drogowcy powinni przygotować się na zmienne warunki z większą ilością dni z opadami płynnymi na nizinach oraz na lokalne zagrożenia lodowe. Kolejne, dokładniejsze aktualizacje modeli i ocen sytuacji będą publikowane przez IMGW oraz międzynarodowe ośrodki prognostyczne w miarę zbliżania się sezonu.
Synoptycy podkreślają, że prognozy sezonowe mają charakter orientacyjny i będą ulegać zmianom w kolejnych tygodniach przed nadejściem zimy.