Późnym wieczorem do komisariatu na Białołęce zgłosił się 23-latek na jednośladzie. Mężczyzna opuścił jednostkę pieszo, ponieważ funkcjonariusze zweryfikowali stan pojazdu. Kontrola wykazała, że jednoślad miał napęd manetkowy i umożliwiał rozwinięcie prędkości do 35 km/h. Stwierdzono też brak homologacji oraz ubezpieczenia OC.
Dlaczego pojazd uznano za motorower?
Na miejscu funkcjonariusze ocenili napęd i osiągi pojazdu. Ze względu na manetkowy układ napędowy oraz możliwość osiągnięcia 35 km/h jednoślad nie odpowiadał cechom zwykłego roweru elektrycznego. Komisarz Piotr Komar zlecił sprawdzenie dokumentów i parametrów technicznych, co potwierdziło wątpliwości dotyczące dopuszczenia do ruchu.
Jakie działania podjęła policja?
Pojazd wraz z kluczykami został zabezpieczony i przekazany do oceny biegłego. Funkcjonariusze wystawili wezwanie do Referatu ds. Wykroczeń i Postępowań Administracyjnych w celu prowadzenia dalszych czynności wyjaśniających. Na podstawie ustaleń policji sprawa została skierowana do sądu.
Co to oznacza dla kierujących?
Pojazdy, które posiadają napęd manetkowy i osiągają prędkości zbliżone do 35 km/h, wymagają homologacji oraz ważnego ubezpieczenia OC, a kierujący musi mieć odpowiednie uprawnienia. Brak tych elementów może skutkować zatrzymaniem pojazdu, prowadzeniem postępowania administracyjnego oraz odpowiedzialnością przed sądem. Procedury obejmują zabezpieczenie pojazdu i badanie go przez biegłego.
W tej sprawie policja podjęła czynności wyjaśniające, a sprawa 23-latka trafiła do rozpatrzenia przed sądem.