W niedzielę funkcjonariusze Wydziału Wywiadowczo‑Patrolowego Komendy Stołecznej Policji zatrzymali kierowcę świadczącego usługi przewozu osób. Kontrola miała miejsce przy ulicy Marszałkowskiej i wykazała, że 26‑latek prowadził samochód mimo wydanego wcześniej przez sąd zakazu kierowania pojazdami. Mężczyzna obsługiwał kursy dla popularnych aplikacji przewozowych przez kilka miesięcy, a firma działająca pod jej szyldem nie wykryła nieprawidłowości. Pojazd zabezpieczono i odholowano na policyjny parking strzeżony.
Jak przebiegało zatrzymanie?
Kontrolę drogowa przeprowadzili funkcjonariusze patrolowi na terenie Śródmieścia. W samochodzie znajdował się kierowca zatrudniony przy przewozie osób — to była osobowa Toyota. Po potwierdzeniu braku uprawnień policjanci przewieźli mężczyznę do komendy przy ulicy Wilczej. Sprawę przejęli funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo‑Śledczego śródmiejskiej komendy.
Jakie kroki podjął sąd i prokuratura?
Policja złożyła wniosek o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym. Sąd przekazał materiał dowodowy prokuraturze i zastosował wobec 26‑latka środki procesowe: objęto go policyjnym dozorem, zatrzymano paszport oraz nałożono zakaz opuszczania kraju. Sprawa trafiła do dalszego prowadzenia przez prokuraturę.
Co robi policja wobec firm przewozowych?
Stołeczni funkcjonariusze informują, że to kolejna podobna interwencja w ostatnim czasie. W toku wcześniejszych postępowań śródmiejscy policjanci skierowali do firm przewozowych pisma z prośbą o przekazanie zasad i częstotliwości weryfikacji kierowców pracujących pod ich oznaczeniami. Kontrole mają skoncentrować się na sprawdzaniu posiadanych uprawnień oraz dokumentacji wymaganej do legalnego wykonywania przewozów osób.
Samochód zabezpieczono na policyjnym parkingu strzeżonym. Sprawę przejęła prokuratura, a kierowca pozostał pod dozorem.